grindhouser

Sąsiad

In Uncategorized on Styczeń 31, 2010 at 2:37 pm

Pisałem kiedyś, że sąsiad mi chyba źle życzy. Życzy mi źle na pewno. Zeznawał przeciw, chociaż, co on może. Ale wrażenie ogólne psuj Zaczyna mi przeszkadzać brak ogólnej sympatii; coś, czym gardziłem.

Oskarżona

In Uncategorized on Czerwiec 17, 2009 at 9:05 pm

Mało piszę, ale niech mnie tłumaczy to, że ten debil kaleka Vendredi mało się nie przekręcił, a ona sama jest postawiona w stan oskarżenia o spowodowanie uszkodzeń ciała i zamiar skrócenia mu życia. W związku z tym ja, ja musiałem odbyć jakąś gorszącą terapię odwykową, chodzę do psychologa, zeby opinię swoją polepszyć, a jednocześnie na głowie staję, żeby tę pipunie wybronić, znaleźć jej najlepszych ludzi…Mówiłem dawno, ten kaleka przynosi tylko kłopoty. Poco toto trzymać. I mamy teraz za swoje.

accused

intimité

In Vendredi on Luty 23, 2009 at 11:09 am

Gdybym wtedy, gdy on był nieprzytomny, a slina ciekła mu po brodzie, gdybym wtedy miała głowę do zastanawiania się, czy lekarz nazwał go moim mężem, czy moją żoną, to nie byłoby mnie tu, w naszym mieszkaniu. I nie zakładałabym tych śmiesznych kapci, które są wielkimi puchatymi królikami, choć Grind mówi, ze to ogromne szynszyle, a których nienawidzę. Ale w nich tylko, podobno, nie słychać jak chodzę, a on, chociaż o kacu dawno już zapomniał, ma lęki i podskakuje, gdy zbijam łyżeczką czubek jajka. Chodzę więc w szynszylolikach, które Grind kupił mi mniej więcej rok temu, gdy powiedziałam, że odchodzę i nie wrócę, chyba, że po rzeczy. Wróciłam po rzeczy, przyjechałam z zamówioną furgonetką, żeby wywieźć kredens po mojej babci i czerwoną szafę, wchodzę, a jego nie ma w domu, tylko te kapcie leżą, z karteczką, że one są wyrazem jego bezsilności i że jeśli odejdę, to tylko w nich. Usiadłam nad tymi wstrętnymi, miękkimi kapciami i płakałam, a dwóch panów w brudnych kombinezonach stało nade mną i nie wiedzieli co robić, a chcialiby już wynieśc ten kredens w pizdu i jechac, bo przecież zaraz mieli miec następny kurs.

Oczywiście ich odprawiłam i zostałam;  gdy wrócił, mówił, że załatwiał bardzo ważne rzeczy, ale potem się dowiedziałam, że stał u sąsiada przyciskając oko do wizjera i patrząc, czy ja się wyprowadzę, czy nie.  Mówił, że był pewny, że zostanę, ale to stanie pod drzwiami pokazuje, że wcale takiej pewności nie miał i bał się, że to zrobię.

Jesteśmy ze sobą tak długo, że nie wyobrażam sobie niczego innego, choć przecież wyobrażać muszę, bo moje życie ma kilka torów i na tych innych torach spotykam innych mężczyzn, z niektórymi zdarzało mi sie być, więc wiem, że inaczej też może być, a jednak kiedy myślę o swoim ranku, swoim popołudniu i swojej nocy, to automatycznie w głowie pojawia się obraz tego  tu mieszkania i tego tu faceta.

intimite

 Wytrzymaliśmy ze sobą tyle czasu, prawdopodobnie dzięki tym kilku moim torom, tej nieoczywistości i niecodzienności. Temu, że wychodzę i wracam. Dzięki mojemu kalece też, choć Grind wkurwia się na niego i grozi, że mu skończy z tym kalectwem raz na zawsze, ale gdybyśmy tak go nie mieli, może już nas by nie było?

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.